niedziela, 7 kwietnia 2013

2.Rozdział drugi


-Zayn miałeś iść tylko zapalić , a nie przyprowadzać obce dziewczyny - zaśmiał się Niall
-Ładne dziewczyny - dodał Harry
-Ty jesteś ...... wy jesteście ........... widzę gwiazdki - powiedziałaś mdlejąc na szczęście Zayn cię złapał ... . 
Obudziłaś się w busie 1D . Nikogo w nim nie było domyśliłaś się , że chłopcy mają właśnie koncert . Wzięłaś swoją torebkę i zaczęłaś szukać telefonu . Po znalezieniu go weszłaś na facebooka . Nic ciekawego się nie działo , jednak gdy weszłaś na twittera .... Bo był po prostu koszmar wszędzie pisali , że Zayn pobił jakiegoś faceta i uciekł z jego dziewczyną . Nie wierzyłaś w to co czytasz 
-Czy ludzie mogą być aż tak głupi ? - zadawałaś sobie to pytanie . 
Przemyślenia przerwali ci chłopcy wchodzący do busa. 
-No cześć piękna - próbował cię poderwać Harry , nie myślałaś , że na prawdę taki jest ale podobało ci się to . 
- Zostaw ją ona jest moja - powiedział Zayn popychając Harrego 
-Twoja ? - spytałaś zdziwiona 
-Eeee.............no........wież.......yyyy - próbował wydusić coś z siebie Zayn 
-Tak Zayn uważa , że na niego lecisz , krótko mówiąc - powiedział Niall , jedząc chipsy . 
-Okej , uznam to za normalne , a tak w ogóle to gdzie jesteśmy ? - spytałaś
-Na razie w Polsce , potem jedziemy do Londynu - powiedzieli 
-Aha , czyli znów muszę wracać do tego gówna .... chciała bym zostać z wami - powiedziałaś wychodząc z busa .
-Przecież możesz - powiedział Liam
-Serio ? 
-No serio , było by nam bardzo miło - powiedział Harry puszczając ci oczko 
-Ale przecież nie mam ubrań 
-Możemy z tobą pójść po nie , jako....eee.... ochrona - zaproponował Louis 
-Hah , no dobra  - powiedziałaś 
Wyszliście z busa jakby nigdy nic .Bus był strzeżony przez ochronę , więc nie było tam fanek .
Przeszliście przez ogrodzenie aby fanki was nie zauważyły . W 15 minut byliście pod twoim domem.
Weszłaś do mieszkania , a chłopcom kazałaś poczekać . Na szczęście Maxa nie było . Szybko się spakowałaś , ubierając się do wyjścia usłyszałaś dźwięki bójki ...................... /Wera

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz